Marzenia o wielkim domu

W moim wielkim domu wszystko byłoby wyjątkowe, piękne, z klimatem. Miałabym tam jeden pokój tylko dla siebie, z półkami pełnymi książek, które czytałam i które muszę przeczytać. Taki "gabinet" z ekranów filmów amerykańskich mi się marzy. Marzenia. Podobno są po to aby je realizować. Moje pozostanie w mojej głowie, prawdopodobnie na zawsze.
W moim nowym domu miałabym przestronny salon, z dużymi oknami z widokiem na piękny ogród i oczko wodne. W salonie byłby też kominek. Najbardziej z uwagi na swój design podobają mi się kominki elektryczne.

źródło: tutaj

Każdy mały domownik miałby swój wymarzony, oddzielny pokój. Teraz żeby wejść do pokoju Ani, trzeba przejść przez salon. Byłby też pokój na same zabawki, taka bawialnia - radość dla każdego dziecka.

Łazienek byłoby dwie, jedna z kabiną prysznicową na dole, druga z przestronną wanną na górze. Żałuję, że nasza łazienka wanny nie zmieści. Ale tylko trochę - dzięki kabinie zużywam mniej wody ;)

W takim domu chciałabym też mieć garderobę z prawdziwego zdarzenia. Na wszystkie buty, kurtki, ubrania, pościele, firanki. Teraz to wszystko jest w trzech szafach, i zawsze jest szukanie igły w stogu siana ;)

Marzenia o wielkim domu, zaczynają się w głowie, jednak brak odpowiedniej kasy spycha mnie do "rzeczywistości". Ale, ale - doceniam to co mam. Doceniam mały, drewniany domek, brak kredytu na 30 lat albo i więcej.
Wiem, że inni nawet tego nie mają. Ale kto powiedział, że nie mogę mieszkać w tym domu, nawet w swoich marzeniach? ;)

Wy też macie takie niespełnione marzenia? Jestem ich bardzo ciekawa! Piszcie w komentarzach :)

4 komentarze:

  1. Marzenia się spełniają 😊 ja mam kilka marzeń ale wiem że cześć z nich spełnie cały czas do tego dąże i się nie poddaje 😊 co do domku - mieszkam całe życie w małej miejscowości, teraz się tam nawet buduje i moim małym marzeniem jest mieć niewielkie mieszkanie gdzieś w centrum miasta, a domek mieć na weekendy 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak studiowałam, chciałam mieć mieszkanie w Wawie, w jakiejś fajnej kamienicy z ładnym widokiem np. na Wisłę. Teraz już bym nie chciała mieszkania ;) Chyba, że kupić i mieć zabezpieczenie finansowe w postaci miesięcznego czynszu :)

      Usuń
  2. Też marzę o domku, ale u mnie do spełnienia jeszcze daleko... o ile w ogóle. Tak naprawdę ideałem byłoby mieć mieszkanie w centrum miasta, żeby się czasem "ukulturalniać" bez konieczności dojazdów, a na co dzień mieszkać gdzieś pod miastem w domku z białym płotkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też daleko i jeszcze dalej;) My mieszkamy "prawie w centrum", ale niestety za dużo okazji do wyjścia nie mamy. Ale chyba najwyższy czas zmienić jakieś nawyki. Coś oprócz prania, prasowania i pracy chyba się należy? Biały płotek, taki niski i drewniany? :) Brzmi ciekawie!

      Usuń

Copyright © 2014 Kobieca Mama , Blogger