myśli kontra rzeczywistość

Jeszcze do niedawna myślałam, czy dam sobie radę ze wszystkim, będąc mamą już nie jednego dziecka ale dwójki. Czy podołam? Czy Ona będzie zazdrosna o brata? Czy On będzie grzecznym chłopcem? Te i inne myśli kłębiły się w mojej głowie bez przerwy. Jak jest w rzeczywistości?


Pierwsze dni były bardzo trudne. Mi hormony buzowały do tego stopnia, iż potrafiłam zamknąć się w łazience na kilka minut i płakać, bo Ona wołała tylko tatę, a ja miałam zajmować się Kubusiem. Dwa dni po powrocie ze szpitala z Kubą w nosidełku, już nie w brzuszku, mieliśmy bardzo ciężki wieczór. Ona mimo tego, że za kilka dni skończy 4 latka i dużo rozumie, przez kilka pierwszych dni musiała się do nowej roli przyzwyczaić. Jasne, tłumaczyliśmy, dużo mówiliśmy, że On jest malutki i płacze jak chce jeść albo ma mokro. Ale to i tak jakby było za mało. Przykro mi było, że karmiąc małego nie mogłam zrobić jej płatków tak od razu, w tej chwili. Po kilku dniach atmosfera się zmieniła na lepsze. Ja zrozumiałam prawie wszystko to co dzieje się w głowie takiego malca. Sama jak byłam mała nie przeżywałam tego, bo mam dwie starsze siostry, także to one mogły czuć się nieswojo w roli starszej siostry ;)


myśli kontra rzeczywistość

Czy daje sobie radę?


Myślę, że jest to kwestia dobrej organizacji. Wszak musisz zrobić to tak aby noworodek był najedzony, utulony, zadowolony i tak aby starsze dziecko miało mamę tylko dla siebie. Mogą to być wspólne wypady do sklepu, czytanie bajek na dobranoc, czy wspólna kąpiel (tylko z zabawkami do kąpieli) ;)  A i nie zapominajmy w całym tym chwilowym zamieszaniu o domu - sam się nie posprząta.

Ale przede wszystkim kobieta musi pamiętać o partnerze. On też może poczuć się odrzucony, bo dzieci, bo odkurzanie i setki innych dupereli. Dlatego angażuj partnera do roli ojca. Wszak każdy tatuś powinien karmić i przewijać, a także kąpać swoje dziecko. Jeśli się boi ("Bo On jest taki malutki, jeszcze mu coś zrobię") wytłumacz, pokaż. Zrób tak aby się nie bał ;)


Jak jest być podwójną mamą?


Wspaniale! Mówię to bardzo szczerze. Tak są obawy, czy sobie poradzimy, ale dzieciaki dają nam tyle radości, że już nawet to niewyspanie im wybaczamy. A jeszcze jak taki 2miesiączny brzdąc obdarzy Cię uśmiechem - wtedy wszystko co złe znika w dal...


Mama jest kobietą!


Bycie mamą nie zwalnia Cię od bycia kobietą. Kobietą dla swojego mężczyzny, ale przede wszystkim dla siebie samej. Jeśli masz ochotę idź do kosmetyczki, zrób sobie manicure, kup nową sukienkę, zaprowadź dzieci do dziadków i porwij faceta do kina albo na pizzę z podwójnym serem (o ile nie karmisz już piersią). 

W macierzyństwie nie zapominaj o sobie.

 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Kobieca Mama , Blogger