Malinowa randka


Marzysz o wyjątkowej randce z ukochanym? Takiej która nie skończy się tylko na fajnym filmie w kinie i kilku pocałunkach? Nic trudnego! Ja wiem, jak to zrobić!
Sama nie wiedziałam, że randka z mężem może być jeszcze taka romantyczna i piękna jak to było na początku znajomości. Gdzieś po drodze macierzyństwa, pogoni za całym życiem, pośpiechem w pracy człowiek czasami zapomina okazywać uczucia bliskiej osobie. Bo przecież macie dzieci, macie te swoje wygrawerowane obrączki, więc nie trzeba się już tak bardzo starać jak przed zaręczynami, prawda? Otóż nie moi kochani. Starać się o ukochaną osobę trzeba codziennie, aby w którymś momencie nie zabrakło tej małej iskierki miłości i wszystko nie legło jak domek z kart...

Malinowa randka

W niedzielę wybraliśmy się do kina, z okazji naszej trzeciej rocznicy ślubu. Rocznica co prawda jest jutro 31 sierpnia, ale wyjście po pracy wieczorem na randkę nie byłoby takie fajne. Więc wybraliśmy się w niedzielę na randkę, nie byle jaką bo jak to On potem powiedział "Malinową".
Zapytacie czemu była malinowa? Nie, nie malinek sobie nie robiliśmy ;p  Malinowa bo w kinie, kiedy On siedział obok mnie, czuł ode mnie zapach malin. No co? Zakochana jestem wciąż i nadal, więc pachniałam malinami, to naturalne! Nie byłoby to takie łatwe, bo jak pachnieć malinami? Perfumy malinowe? Nie posiadam;) Za to posiadam i kocham żel z maliną i piwonią, który wpadł w moje ręce kilka dni temu dzięki marce Le Petit Marseillais.  Po kinie, pocałunkach w malinowej oprawie, wróciliśmy do domu.  Ale nasza randka skończyła się bardzo fajnie, jak tylko Ania poszła spać;) Było wino, świece, kolacja. Oczywiście wino dla Męża, dla mnie sok z czarnej porzeczki. A po kolacji... Tego już nie zdradzimy ;) Mogę tylko powiedzieć, że malinowych całusów był ciąg dalszy;)

Starajmy się codziennie

O bliską osobę, nie ważne czy stać nas na wykwintną kolację w restauracji, czy kolację w domu. O ukochaną osobę musimy starać się codziennie. Zdobywać ją na nowo. Tak aby nie zabrakło nam miłości, zrozumienia, namiętności. Musimy robić wszystko, by podbijać wciąż na nowo serce ukochanej osoby. Czy mając w portfelu pustki czy miliony ;) Liczy się pomysł i realizacja!

Zapach malin

Malina i piwonia gości od jakiegoś czasu na naszej łazienkowej półce, nie bez powodu. Otóż kilka dni temu zostałam ambasadorką Le Petit Marseillais! Bardzo się ucieszyłam, kiedy otrzymałam maila z tą informacją, ponieważ już kiedyś miałam okazję poznać zapach kilku żeli tej marki. Co mogę powiedzieć o tych kosmetykach? To, że kolejny raz zostałam mile zaskoczona zapachem, konsystencją i trwałością. Jako #ambasadorkaLPM polecam każdej kobiecie żele marki LPM. Dzięki malinie i piwonii miałam bardzo udaną randkę z mężem;) A to mówi samo za siebie :)

Jaki jest Twój przepis na randkę? ;) Czekam na Wasze kuszące komentarze, jeden z nich zostanie osobiście przeze mnie nagrodzony żelem Malina i Piwonia! Szczęśliwy komentarz zostanie nagrodzony jutro o godzinie 18:00.


Malinowa randka

Malinowa randka

Malinowa randka




6 komentarzy:

  1. Mój sposób? Uśmiech z pięknym zapachem perfum! :)
    Zawsze dbam o to, by perfumy na randkę były wyjątkowe.
    Nawet jak makijaż nie wyjdzie, perfumy dodadzą mi pewności siebie. :)

    Podobno za­pach ko­biecości, który usy­pia faceta do snu to naj­piękniej­szy za­pach, jaki może so­bie wyob­ra­zić spełniony mężczyzna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ja Gamoń się nie podpisałam :)
      Aleksandra Wdowińska

      Usuń
    2. Gratuluję wygranej!
      Proszę o kontakt mailowy.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja komentarz tu dodałam wcześniej (w terminie konkursu) i powinnam była wygrać żel, ale niestety właś icielka bloga go skasowała, coby nagrodę mieć dla siebie...
    Smutne, a jednak dobrze ilustruje ludzką naturę.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Marto każdy komentarz ląduje dodatkowo u mnie na mailu jako powiadomienie. Żadnego od Pani nie mam. Po co miałabym kasować komentarze? Proszę się nad tym zastanowić.

      Usuń
  3. hmm..... głupszego komentarza nie czytałam .... jeżeli organizatorka konkursów by trzymała nagrody dla siebie ( hahahaha) to ja nie otrzymałabym wcześniej swojej nagrody w poprzednim konkursie... może źle dodałaś komentarz? ps. jakby faktycznie tak było jak piszesz to co z komentarzem od Aleksandra Wdowińska? dlaczego on nie został rzekomo też usunięty?

    Marta to co napisałaś...dla mnie to nic innego niż wyższy level wyłudzania ..... ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kobieca Mama , Blogger